The Photographic World of Tom Wasilewski

Menu Close

Tag: voigtlander (page 1 of 6)

stories behind dirty glass I

nothing really happening
daily nightmare
days flow through my fingers between the old sandwich and a point b on my way
It’s somewhere real world…
somewhere behind  stench of the factory,  the car glass and hotel room…

3.10 to Yuma

 

“The devil smiles and laughs at me,
Says you’ll be back, just wait and see
You know I’ve heard this all before…”

december souls…

in this fog…

utrecht&loenen

Moje niderlandy jesienne….

dom van utrecht

Dom van utrecht.
Katedra Świętego Marcina w Utrechtcie (Sint-Maarten Domkerk van Utrecht). Gigantyczna gotycka katedra ze 112 metrową wieżą (Domtoren). Częściowo zburzona przez wichurę 1 sierpnia 1674 roku, nie została odbudowana do dnia dzisiejszego.
Takie moje drobne fotograficzne kroczki tu…nieśmiałe…
Zapraszam do galerii.

Eersel-Postel Rally 2013

50-ty Hippische Rally Eeersel-Postel. Święto koni i motoryzacji dawnej. Nieco pogoda pomieszała mi szyki więc tu jedynie te mechaniczne konie…:)
Zapraszam do galerii.

 

vélo

umyka czas…

steam era

“Ty2/Ty42 – parowóz towarowy konstrukcji niemieckiej (znormalizowana seria 52), budowany masowo w wielu fabrykach europejskich (w Niemczech i krajach okupowanych, m.in. w Polsce) w latach 1942-1945, znany także jako niemiecka lokomotywa wojenna Kriegslokomotive.”
(Wikipedia.org)
Parowóz Ty42-24 wrócił na tory po 4-letnim remoncie wykonanym przez pasjonatów z Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów
w Pyskowicach. Miałem przyjemność oglądać go na Pikniku kolejowym w Racławicach Śląskich 29-30 czerwca 2013 roku.
Miło zobaczyć że era pary czasem powraca, że są ludzie którzy wracają życie stalowym olbrzymom…w powietrzu znów zapach oliwy i stali…i troszkę żal że tylko czasem…że tylko na chwilę…
Zapraszam Was do galerii:

orphans II

I znów sierotek nieco się nazbierało. Zdjęcia które zostały czy to po różnych wojażach, czy po galeriach oraz zdjęcia przypadkowe, takie które ciężko gdzieś wcisnąć. Szkoda je czasem po kątach szuflad zatrzymywać…

Zapraszam pięknie do galerii:)

glacium/glatz/kłodzko

To była podróż…długa i cudowna podróż…
Ostatnie 3 tygodnie spędziłem włócząc się po Polsce z moją niezwykłą i wspaniałą przyjaciółką Rossaną- pisarką i poetką rodem z Santiago De Chile.
Kłodzko to tylko jedno z odwiedzonych przez nas miejsc…
To miasto piękne, miasto smutne, miasto które zatrzymało się gdzieś w czasach wielkiej powodzi w 1997 roku…miejsce pełne historii, z ogromną, rozbudowaną przez Fryderyka II twierdzą, dumnie rozpościerającą swe skrzydła ponad dachami miasta.
Wrócę do Kłodzka za czas jakiś…by złapać nieco światła w skrzynki i pudełka…
Zapraszam Was do galerii.

Z dedykacją Rossanie.