Przyszedł..śnieg, kaszel, katar, wiatr, grypy, karmniki i koksowniki…
Człowiek tuli nos do szyby owiniety szczelnie szalikiem i człowiek nie może ruszyć piechotką w tą śnieżną nicość…ale nadrobię…
Galeria z II piętra lokalu przy ulicy Racławickiej w Koźlu,z pokoju który okupuję…
Iiii..nie mam weny na pisanie czegokolwiek..